"Powinni mi podziękować, że przyszłam". Pępek naprawdę to powiedziała
Po kolejnej publikacji Patryka Słowika zatytułowanej "Trzy tygodnie zamiast dwóch lat. Posłanka KO weszła do szpitala na badanie poza kolejką", do poseł Koalicji Obywatelskiej rozdzwoniły się telefony z mediów. Polityk odbyła krótką rozmowę z dziennikarzami telewizji internetowej wPolsce 24. W trakcie połączenia z jej ust padły zdumiewające słowa.
Poseł Pępek: Powinni mi podziękować, że przyszłam
Wcześniej w rozmowie z Polsatem poseł powiedziała, że otrzymała od szpitala wiadomość, że zwolniło się miejsce na badanie i skorzystała z tej możliwości. Nie wyjaśniła, dlaczego miejsce zwolniło się akurat dla niej, a nie dla kogoś, kto był w kolejce przed nią.
– Nikogo o nic nie prosiłam – oznajmiła w rozmowie z wPolsce24. – Zarejestrowałam się, czekałam. Zadzwoniono mi, że mam przyjść na gastroskopię, bo się zwolnił termin w sobotę jakiś, to jeszcze powinni mi podziękować za to, że przyszłam, że wypełniłam ten termin i po prostu zrobiono mi gastroskopię – oznajmiła.
Czekała trzy tygodnie. Bez znajomości czeka się dwa lata
Przypomnijmy, że dziś rano Portal Zero.pl ujawnił, że poseł Małgorzata Pępek wepchnęła się w szpitalu w Żywcu na badania poza kolejką. Z ujawnionych informacji wynika, że badanie wykonano w lutym 2025 r., trzy tygodnie po rejestracji parlamentarzystki. Zwykle na tego typu badanie czeka się około dwóch lat. Zero.pl podał, że na badania miała zaoferować pracownica szpitala związana z Koalicją Obywatelską.
Jak relacjonuje portal, władze szpitala po przeprowadzeniu wewnętrznej kontroli uznały, że doszło do naruszenia zasad równego dostępu do świadczeń zdrowotnych. Placówka miała poinformować parlamentarzystkę, że badanie nie zostanie rozliczone z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Wcześniej poseł w zdumiewający sposób opisywała całą sytuację w rozmowie z Polsat News.